.Guest book.

.About.

Dodaj do ulubionych

.Archiwum.
2006
czerwiec (1)
sierpien (1)
wrzesień (5)
październik (2)
listopad (2)
grudzień (1)

2007
luty (4)
marzec (4)
kwiecień (1)
maj (1)
lipiec (1)
wrzesień (1)
październik (1)
grudzień (1)

2008
styczeń (1)
kwiecień (1)
sierpien (1)

2009
styczeń (1)
marzec (1)
sierpien (1)

2010
sierpien (1)

2011
kwiecień (1)
czerwiec (1)

2012
styczeń (1)

.Opowiadania.
Thoughts
Rain
Nadzieja
Zagubienie+Historia
Missing You
Northern Lights
BloodBath
Life is life and buisness is buisness
Była sobie miłość...
Dying Whore
Zdrada
My Sparrow
Lubię
Miasteczko

His Throughts
Kartka
Zdradzona Miłość
Wspomnienia
Kalejdoskop
To już koniec Baby...
Business Affair
I
II
To był tylko epizod
Smutne, szare oczy


A pobędzie tu trochę ten mruczek, ot fanaberia!



~^*^*^*^*^*^~

hidden-in-darknesslove-inunatulkareindeerinnylove-stormyaoi-imaginationsilent-jealousy


~^*^*^*^*^*^~

~^*^*^*^*^*^~

Yaoi
Northern Lights
Cold Desire
A.Fiction.net

Friends
Photoblog Andzi
Paula
Fotki by Rudy

Blogi
Moje Myśli
Kamil
Zabroniona Miłość
Eric & Joe
There's still hope
Radek

My
Dragon Of Bad Faith
Enchanted Cat

Lay by Lil

>> środa, 4 stycznia 2012 21:26:28
A oto i nowiuśki fanfick do... kpop'owego zespołu SHINee ¦
inspirowane pewnymi fotami do znalezienia tu i tu



~~*~~

Taemin znów czuł na sobie jego ręce. Dotykają jego brzucha i powoli zsuwają się w dół. Gorący oddech muska jego szyję. Z każdym ruchem mężczyzny czuł jak jego oczy stają się coraz bardziej puste, świadomość powoli się wyłącza, jak ucieka wgłąb siebie. Żeby nie wiedzieć, nie dopuścić do siebie myśli, że to się znów dzieje.

Chłodna dłoń dotknęła jego nagiego brzucha, zadrżał, zacisnął mocno powieki. Gorący język przesunął się wzdłuż jego szyi, do góry, musnął ucho. Drgnął, jego ciało poleciało w tył, ale ręka na brzuchu nie pozwoliła mu się oddalić za bardzo, ledwie krok. Krok, który i tak za wiele nie zmienił bo już po chwili poczuł ciało mężczyzny tuż przy swoim, jego drugą dłoń głaszczącą jego plecy.

Zimny blask flasha przebił się przez jego zaciśnięte powieki. Uchylił powieki, cały był w letargu, nie mógł zmusić się do ruchu większego niż ten. Paparazzi. Krok jego ucieczki zmienił się w potrzask innego kalibru. Paparazzi.

Ale jego oprawca nie przejął się tym. Usłyszał tylko cichy pomruk nie zadowolenia i stwierdzenie że tym zajmie się później. Ręka mężczyzny przesunęła się z jego brzucha na nadgarstek jego prawej ręki i zacisnęła się mocno. Zdał sobie sprawę, że wciąż kurczowo ściska w niej marynarkę i że nawet nie wiedział kiedy zdążył ją podnieść do ust. Może zasłoniła wszystko?

Mocne szarpnięcie wyrwało jego ciało z letargu i zaczął iść wgłąb mieszkania, oddalał się od okna, idąc za swoim oprawcą z opuszczoną głową. Nienawidził tego co się działo z jego ciałem w takich chwilach. Dlaczego nie umiał walczyć? Sprzeciwić się? Dlaczego szedł grzecznie, prowadzony za rękę, jak owieczka na rzeź? To z byt długo już trwało... nie zostało w nim już chyba ani źdźbła ochoty do walki, do powiedzenia 'nie'.

Choć jak zwykle zaparł się w progi wejścia do sypialni, sypialni, którą dzielił z resztą zespołu, z...

Mocne szarpnięcie przerwało jego myśli, zrobił chwiejny krok w przód i byłby upadł gdyby nie ręce które przygarnęły go mocno, prawie brutalnie do ciała drugiego mężczyzny. Po chwili jednak został odsunięty krok w tył. Poczuł palce na swoim policzku, głaskały go delikatnie po chwili wędrując pod jego podbródek i unosząc jego głowę do góry. Ale nie odważył się spojrzeć w oczy swojemu oprawcy. A ten, jakby w odpowiedzi na tą małą nie subordynację klepnął go lekko w policzek. Wystraszony spojrzał do góry, w czarne, okrutne oczy mężczyzny przed nim. Otworzył szerzej oczy. Balkon. Paparazzi...

-Manager-sama, oni... - nie dokończył. Palce mężczyzny wsunęła mu się głęboko w usta.

-Szzzz... takie śliczne ustka, a takie niegrzeczne. Czy pozwoliłem Ci mówić? - wysunął palce z ust Taemina, rozcierając ślinę na jego policzku.- A teraz bądź dobrym chłopcem i pokaż mi jaki jesteś wdzięczny, że możesz być częścią zespołu.

Taemin poczuł jak szklą mu się oczy. Znał to na pamięć, już tyle razy słyszał te słowa. Dobrze wiedział czego mężczyzna od niego oczekuje.

Spuścił wzrok na podłogę i drżącymi palcami sięgnął do guzików koszuli i powoli zaczął je rozpinać.

Pop.

Pierwszy.
Poczuł jak opuszczają go wszelkie emocje. Już nie czuł strachu, złości, tylko zrezygnowanie.
Drugi.
Odpływa, gaśnie.
Trzeci, czwarty, piąty.

Koszula spływa z jego chudych barków na podłogę. Wiedział, że jego oprawca uśmiecha się teraz z satysfakcją. Nawet nie musiał na niego patrzeć by być tego pewnym. Widział ten szyderczy uśmiech już tyle razy...

Sięgnął do rozporka. Odpiął guzik i rozsunął zamek. Czuł jak jego ciało staje się coraz cięższe i od środka ogarnia go chłód.

Zahaczył kciuki o swoją bieliznę i ściągnął wszystko w dół. Gdy się prostował usłyszał pomruk zadowolenia. Znów przeszył go dreszcz.

-Grzeczny chłopiec. No już, na łóżko.

Taemin odwrócił się do tyłem do mężczyzny i podszedł do dużego środkowego łóżka, po którego obu stronach stały łóżka piętrowe. Środkowe, duże, należało do Onew. Po lewej spał on, nad nim Jonghyun a po prawej Minho i nad nim Key. Dobrze, że Manager zawsze wybierał łóżko Onew a nie... przełknął ślinę i posłusznie wczołgał się na kolanach na pościel.

Schował twarz w kołdrze, zaciskając po obu stronach głowy pieści.
Zacisnął mocno powieki.


~***~


Po wszystkim leżał jeszcze chwilę wtulony w pościel. Nie pozwolił sobie na płacz, już od dłuższego czasu nie płakał gdy... Jego płacz i tak nic nie zmieniał.

Wstał, pomału rozprostowywując obolałe ciało. Zgarnął pościel i poszedł do łazienki. Znowu skłamie, że coś wylał. W sumie nie musiał prać pościeli. Nigdy nie dochodził gdy To się działo, a Manager zawsze używał prezerwatywy. To jedyna rzecz jaką udało mu się wymusić, to jedyna decyzja, która zależała od niego.


~***~


Obudziły go palce delikatnie głaszczące go po policzku.
Spał prawie na brzuchu z twarzą wtuloną w poduszkę. Och jak ona cudownie pachniała, zupełnie jak "Minho..."
W sypialni rozległ się cichy śmiech, a palce przesunęły się na jego włosy, bawiąc się kosmykami, głaszcząc.
-Tak, to ja. A ty co tu robisz śpiochu w moim łóżku, co?
Taemin uśmiechnął się w poduszkę po czym mrucząc obrócił się na bok i uchylił powieki. Minho! Siedział na brzegu łóżka i patrzył na niego czule lekko się uśmiechając.

Poczuł łzy w gardle.

-Minho...!- wyszeptał płaczliwie.
-Tae...? - Taemin objął go mocno w pasie przysuwając się do niego, owijając swoje ciało w okół tej ukochanej osoby jak tylko mógł najciaśniej.
-Tae, co się stało? - zaczął gładzić plecy młodszego chłopaka - tęskniłeś?
-Mhmmm...- wymamrotał Taemin ani na chwile nie odsuwając buzi od brzucha Minho. Było mu tak ciepło, tak dobrze. Gorąca dłoń na jego plecach przyjemnie go głaskała, uspokajała, dodawała otuchy. I napawała jego serduszko takim ciepłem, że to aż bolało.

Spokojny, opanowany Minho. Tae nie mógł uwierzyć, że ktoś taki może go kochać.

Och, Minho...! Oderwał głowę od ciała starszego chłopaka i popatrzył w jego ciemne oczy. Ciemno granatowe. Uśmiechnął się. Pewnie tylko on zauważał że nie były czarne, tylko ciemno granatowe.

-Minho - wyszeptał.

Puścił talię chłopaka, uniósł się na rękach do góry i oplótł ramionami smukłą szyję, wtulając twarz pod jego podbródek. Odepchnął się jedną nogą od ściany a drugą przerzucił przez kolana Minho i siadł na nim okrakiem, przyciskając mocno do siebie nogami.

-Tae... baka - wyszeptał rozbawiony Minho głaszcząc nagie plecy, delikatnie kładąc drugą dłoń na równie nagim pośladku Tae. Przytulił go równie mocno do siebie, przykładając usta do ucha Tae. - chcesz się kochać?

Tae tylko kiwnął głową, wciąż mocno  wtulony w swojego Minho.


~***~


Minho nie znał powodu dla którego nieśmiały Taemin czasami witał go nagi w łóżku. Dlaczego tak mocno się w niego wtulał i dlaczego uwielbiał kochać się wtedy tylko w tej jednej pozycji, siedząc okrakiem a Minho, tak jakby chciał się w nim cały schować, kiedy Minho kołysał ich delikatnie w przód i w tył.

Dlaczego tak bardzo nalegał by Minho nigdy nie używał prezerwatywy i dlaczego nigdy nie kąpał się po.

I nigdy nie pytał dlaczego Tae płacze gdy mówi mu jak bardzo go kocha.


komentarze [2]

^~*~^